Rokitnikowy a’la „Bejlis”

W tym roku nasza rokitniczka znów przystroiła się w pomarańczową suknię owoców. Po doświadczeniach w zbieraniu owoców w ubiegłym roku, przezornie zabraliśmy się do dzieła wcześniej. Owoce są jeszcze na tyle twarde, że nie pękają w palcach. Z rokitnika wyciskamy sok, który będzie nam dostarczał witaminy C zimą. Można dodać go do marmolady z jabłek. Owoce rokitnika są bardzo cenne ze względu na to, że jako nieliczne nie zawierają enzymu rozkładającego witaminę C. Mimo gotowania lub mrożenia nie ma więc strat.

Fani słynnego Baileys’a mogą być zachwyceni tym przepisem. Jest delikatny w smaku, lekko kwaskowy i orzeźwiający – jednocześnie wciąż nawiązuje do ulubionego kremu z Irlandii.

Oryginalnie w przepisie jest mleko skondensowane słodzone, jednak w lokalnym sklepie nie znalazłam takiego, więc kupiłam niesłodzone. Zamiast cukru dodam miód. Będzie zdrowsza. 🙂

Przepis znalazłam na stronie Klaudyny Hebdy i troszkę go zmodyfikowałam. W ubiegłym roku zrobiłam ją po raz pierwszy i wszyscy smakujący byli zachwyceni. Pora na powtórkę.

Składniki:

  • 2 – 2.5  szklanki szklanki whisky
  • 1 szklanka gęstej śmietanki 30%
  • 1 szklanka mleka skondensowanego (słodzonego)
  • 1 szklanka soku z rokitnika
  • zamiast mleka słodzonego – miód do smaku.

Przygotowanie:

Wlewamy wszystko do słoika, miksujemy blenderem przez około 20-30 sekund. Zostawiamy, żeby się przegryzło na kilka dni (dopiero wtedy można ocenić smak). Przechowujemy w lodówce i spożywamy podczas najbliższych 2-3 miesięcy.

Ponieważ sok z rokitnika zawiera sporo tłuszczu, mikstura będzie się rozwarstwiać. To naturalne, dlatego przed spożyciem należy wstrząsnąć.

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Zofia's awatar Zofia pisze:

    Super przepis Pauza…kiedys tez bede robic z moim rokitnikiem…pozdrawiam

    Polubienie

Dodaj komentarz