Pizza – wersja pauzowa, podstawowa :)

Według definicji pizza to placek, najczęściej drożdżowy, pieczony z dodatkami.

Dziś podam najprostszy przepis na ciasto, ale to dopiero początek tematu pizzy, ponieważ postanowiłam się dokształcić i rozwinąć temat, więc będą i inne przepisy. Pizza z całą pewnością najlepiej smakuje wypiekana w piecu opalanym drewnem (na którą zapraszamy), ale piekarnik nagrzany do maksymalnej temperatury też daje radę.

Składniki:

400 g mąki pszennej lub orkiszowej białej, oczywicie można też użyć specjalnej mąki do pizzy "00"
220 g wody ciepłej lub o temp. pokojowej
20 g świeżych drożdzy
1 łyżeczka cukru
30 g oliwy lub oleju
1 łyżeczka soli

Wykonanie: drożdże i cukier rozprowadzamy niewielką ilością ciepłej wody, dodajemy do tego łyżkę mąki. Kiedy zaczyn zacznie rosnąć i pojawią się bąbelki wsypujemy mąkę, wlewamy resztę wody, oliwę, sól i wyrabiamy ciasto. W ciastach drożdżowych ważna jest konsystencja. Przepis podaje określoną ilość mąki, ale mąka może być bardziej sucha lub wilgotna i potrzebujemy czasem użyć trochę więcej mąki lub trochę więcej wody. Ciasto nie powinno się lepić i nie powinno być za twarde, wtedy będzie miało siłę rosnąć i da się łatwo ukształtować. Po wyrobieniu ciasto odstawiamy do wyrośnięcia. Naczynie przykrywamy lnianą lub bawełnianą ściereczką i czekamy ok. 1,5 godz. Po tym czasie dzielimy ciasto na 2, lub więcej części i formujemy placki.

W czasie, kiedy ciasto rośnie, przygotowujemy dodatki: sos pomidorowy, ser np. mozarella, i co sobie jeszcze życzymy (np. cebulkę, pieczarki, szynkę, pesto, duszone chwasty). Jednak z doświadczenia wiem, że nie warto przesadzać z dodatkami – 2-3 i przyprawy typu oregano wystarczą. Im prościej, tym smaczniej. Po upieczeniu można jeszcze dodać na wierzch pomidorki, rukolę, świeżą bazylię.

Placki smaruję delikatnie oliwą lub np. olejem konopnym i sosem pomidorowym – najlepiej się sprawdza zwykły domowy przecier. Nakładam pozostałe dodatki i posypuję startym na grubym tarle serem. W tym czasie rozgrzewam piekarnik do maksymalnej temperatury – używam dodatkowo funkcji termoobiegu, ponieważ wypiekam po 2 packi na raz. Pieczemy, aż się ładnie zarumieni – ok. 10 min.

Zamiast sosu pomidorowego używam czasem domowego pesto zrobionego z zieleniny ogrodowej: rukoli, bazylii lub z chwastów, oleju i ziaren słonecznika. Można podawać z olejowym maceratem ziół i czosnku, sosem czosnkowym lub pomidorowym, albo bez dodatków.

Smacznego!

Jeden komentarz Dodaj własny

Dodaj komentarz