
Kiedyś szukałam przepisu na koreańskie kimchi, ale były potrzebne do niego składniki, których u nas na wsi nie dostaniesz. Znalazłam jednak przepis, który z oryginalnym kimchi ma może niewiele wspólnego, ale kochamy tą kiszonkę bo jest szybka i smaczna.
- 1 duża główka kapusty pekińskiej,
- 1-2 marchewki,
- rzodkiewka lub biała rzodkiew (nie musi być) tym razem dodałam kawałek czarnej rzodkwi,
- 1 cebula,
- 2-3 ząbki czosnku,
- kawałek imbiru,
- ostre papryczki 1-3 w zależności od ostrości i upodobań smakowych
- łyżka soli
- opcjonalnie szczypiorek, gorczyca, chrzan.
- Warzywa ucieramy/ kroimy/ szatkujemy, mieszamy, dodajemy sól i odstawiamy na ok. 1 godzinę żeby wypuściły sok. Wtedy przekładamy do garnka kamionkowego albo słoika. W razie potrzeby można dolać trochę osolonej wody, aby warzywa były przykryte.
Trzymamy w ciepłym miejscu. Po 4-5 dniach nasza kiszonka powinna być gotowa. Jeśli kisimy w słoiku zakręcamy go szczelnie. Pod słoik podstawiamy podstawkę bo w procesie fermentacji bo czasem coś wykipi. Jeśli stwierdzicie, że smak Wam odpowiada przechowujcie dalej w chłodnym miejscu lub lodówce.
Od jakiegoś czasu używam garnków hermetycznych, są naprawdę wygodne nie tylko do kiszenia, ale też przechowywania. Trzeba tylko uzupełniać wodę w kołnierzu, aby do garnka nie dostawało się powietrze.
