Pauzowy chleb orkiszowy

Najpierw kilka słów o orkiszu. Jest prastarym gatunkiem zboża, uprawianym od czasów starożytnych. Obecnie mało popularny, ze względu na relatywnie niski plon i trudne pozyskiwanie ziarna. Św. Hildegarda z Bingen wychwalała jego właściwości i zalecała dietę orkiszową. Pisała:

„Orkisz to najlepsze ze wszystkich zbóż. Ogrzewa, wzmacnia i odżywia. Daje człowiekowi mocne mięśnie i zdrową krew, szczęśliwy umysł i pogodną duszę” , „Orkisz prowadzi do dobrej krwi, daje rozluźniony charakter i cnotę zadowolenia”

Obecnie jej zwolennicy zalecają dietę opartą na orkiszu, gdy wystąpią:
– choroby krwi, nerek, wątroby
– nowotwory, choroby reumatyczne (również jako profilaktyka)
– ryzyko zawału, choroby serca
– utrudniona przemiana związków wapnia, alergie (również skaza białkowa)
– schorzenia żołądkowo-jelitowe, celiakia
– osłabienie organizmu, spadek odporności
– nerwice, spadek nastroju,
– podczas kuracji postnych w celu odbudowania sił organizmu.

Pieczywo orkiszowe zostało nam zalecone kilka lat temu przez tybetańskiego lekarza. Bezskutecznie szukałam takiego chleba w sklepach i piekarniach. To, co nazywają chlebem orkiszowym, ma zazwyczaj tylko dodatek orkiszowej mąki. Tak zaczęła się moja przygoda z pieczeniem chleba. Oto przepis na 1 kg chleba:

40 g świeżych drożdży

400 ml wody, maślanki albo serwatki. Można też dodać np.250 ml wody i 150 ml mleka

1 łyżeczka cukru

600 g mąki orkiszowej (może być mieszana razowa i biała np. 250 razowej i 350 g białej)

50 g ziaren słonecznika lub mieszanki – np. czarnuszka, siemie lniane, itp.

1 łyżeczka soli

20 g oleju lub oliwy

Najpierw rozczyniamy drożdże z niewielką ilością ciepłej wody lub mleka i cukrem, w małym naczyniu. Odstawiamy i czekamy aż drożdże zaczną pracować. Do miski wsypujemy pozostałe suche składniki, mieszamy i dolewamy zaczyn drożdżowy i wodę. Wyrabiamy ciasto. W ciastach drożdżowych ważna jest konsystencja – jeśli ciasto jest zbyt rzadkie szybko nam wyrośnie, ale opadnie w czasie pieczenia. Jeśli dodamy zbyt dużo mąki będzie za ciężkie. Kiedy ciasto odrywa się już od ręki odstawiamy w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia, na ok. 30 min. Po tym czasie przekładamy do foremek i ponownie odstawiamy do wyrośnięcia. Chlebek można posypać ziarnami. Warto go przed tym lekko przesmarować wodą, aby ziarna nie odpadały po upieczeniu. Po wyrośnięciu pieczemy w piekarniku, w 180°C, przez ok. 40-50 min., aż chlebek się zarumieni, a skórka będzie twarda. Przed wyciągnięciem warto jeszcze przesmarować górę chleba wodą i wstawić ponownie do piekarnika. Chlebek będzie miał połysk.

Często do chleba dodaję czarnuszkę, czosnek i mieszankę ziół np. prowansalskie. Spróbujcie. Aromat takiego chlebka jest obłędny.

Dodaj komentarz